Po raz pierwszy w tak pełnym kształcie czytelnicy mogą zajrzeć do korespondencji dwojga wybitnych poetów, których twórczość na zawsze zmieniła polską literaturę. Jedyna pociecha w tym, że może być gorzej. Listy 1953–2011 to niezwykły zapis blisko sześciu dekad relacji Wisławy Szymborskiej i Tadeusza Różewicza od pierwszych, oficjalnych listów po pełną humoru, serdeczności i literackiej swobody wymianę między dwojgiem bliskich sobie twórców.
Ta wyjątkowa publikacja ukaże się 28 października w koedycji Wydawnictwa Znak i Wydawnictwa Warstwy, łącząc dwa domy wydawnicze szczególnie mocno związane z polską literaturą. Tom powstał we współpracy z Fundacją Wisławy Szymborskiej.
Najpiękniejsza rozmowa polskiej literatury
Pisali do siebie przez pięćdziesiąt osiem lat. Połączyło ich „Życie Literackie” – redaktorka Szymborska od 1953 roku publikowała w nim wiersze poety Różewicza. W oficjalny ton korespondencji z czasem wkrada się prywatna nuta, a „Szanowna Pani” i „Szanowny Pan” na przestrzeni lat zmieniają się w „Drogą Wisławę” i „Tadzia”. Środowiskowe ploteczki i niesnaski, rozmowy o roli poezji, prywatne perypetie i codzienność – nie tylko ta radosna – stanowią materię tej korespondencji. Przesiąknięta subtelnym humorem, niezwykłą dystynkcją pokazuje niebanalną relację dwojga twórców, bez których trudno sobie wyobrazić współczesną poezję.
Wisława Szymborska (1923–2012)
poetka, felietonistka, krytyczka literacka. Laureatka Nagrody Nobla (1996). Jej wiesze przetłumaczono na ponad czterdzieści języków.
Tadeusz Różewicz (1921–2014)
poeta, dramaturg, scenarzysta filmowy, prozaik. Odnowiciel XX-wiecznej poezji i sztuki dramaturgicznej. Laureat Nagrody Literackiej „Nike” (2000) za tom Matka odchodzi.
FRAGMENT POSŁOWIA EMILA PASIERSKIEGO
Korespondencja wymieniana przez Wisławę Szymborską i Tadeusza Różewicza, podobnie jak każda inna, nawet najbardziej kompletna, jest zaledwie wybiórczą sekwencją pojedynczych ujęć z długiego życia piszących i z ich wspólnej relacji. „Zawsze fragmentem” – chciałoby się dodać. Co dzieje się poza polem widzenia, między poszczególnymi scenami, do których zostaliśmy dopuszczeni, możemy się tylko domyślać. Zdarza się niekiedy, że jakieś urywki dopowiadają nam inni, przeważnie jednak jesteśmy zdani wyłącznie na to, co się zachowało, względnie uniknęło celowego zniszczenia. Wprawdzie nie mamy pełnego obrazu tej przyjaźni, lecz dzięki tym listom – elementom pierwotnej całości – zyskujemy pewność, że ona istniała i była na swój sposób ważna. Bez tego bylibyśmy bezsilni.
Wisława Szymborska jest autorką wiersza „Listy umarłych", który rozpoczyna się słowami: „Czytamy listy umarłych jak bezradni bogowie, / ale jednak bogowie, bo znamy późniejsze daty”. Gorzka i dość złudna jest, przyznajmy, ta nasza boskość, zwłaszcza jeśli podczas lektury niniejszej książki pamięć bezwolnie przywołuje dobrze znane i zadomowione w niej głosy obojga poetów. Gdy się je nagle usłyszy, trudno nie odnieść wrażenia, że oto nastąpiło dziwne odwrócenie ról: to nie oni są duchami, tylko my – czytelnicy; podpatrujemy, przysłuchujemy się wszystkiemu, niewidzialni i… bezradni. Tego bowiem, co słyszymy, w przeciwieństwie do nas samych, już nic nie zmieni. Tak, znamy kilka późniejszych dat – ale cóż nam to daje?
Podobał Ci się materiał? Pamiętaj, że na tej stronie nie wyświetlamy reklam spersonalizowanych. Wszystkie materiały możesz przeglądać nieodpłatnie. Będzie mi bardzo miło, jeśli raz na jakiś czas wesprzesz mnie na Patronite lub Suppi. DZIĘKUJĘ!
Grupę tworzyło kilka przypadkowo dobranych, sfrustrowanych indywiduów, które zapragnęły poklasku, pieniędzy i niezasłużonej sławy. I żeby ich zaprosili do telewizora. Ich współpraca przy kampanii od samego początku przebiegała bardzo źle z powodu wielowektorowej, odwzajemnionej nienawiści. Oraz bezinteresownej zawiści.
Oczywiście GTQX w wyniku wielkiej kłótni na spotkaniu założycielskim przestała istnieć, a jej członkowie spotykają się od tego czasu wyłącznie w sądach.
© Wszelkie prawa zastrzeżone. Nie czytasz? Nie idę z Tobą do łóżka!
Artur Kawa 2011-2022