© Wszelkie prawa zastrzeżone. Nie czytasz? Nie idę z Tobą do łóżka!

Artur Kawa 2011-2022

Nagrody i wyróżnienia

 

Social Media

Grupa Twórcza Qlub Xsiążkowy

Grupę tworzyło kilka przypadkowo dobranych, sfrustrowanych indywiduów, które zapragnęły poklasku, pieniędzy i niezasłużonej sławy. I żeby ich zaprosili do telewizora. Ich współpraca przy kampanii od samego początku przebiegała bardzo źle z powodu wielowektorowej, odwzajemnionej nienawiści. Oraz bezinteresownej zawiści.

​Oczywiście GTQX w wyniku wielkiej kłótni na spotkaniu założycielskim przestała istnieć, a jej członkowie spotykają się od tego czasu wyłącznie w sądach.

Jesień pełna czytelniczych emocji!

Jesienna aura zdecydowanie sprzyja czytaniu! Znasz przepis na idealny wieczór? Rozsiądź się w wygodnym fotel, okryj ciepłym kocem i weź do ręki jedną z wyjątkowych powieści obyczajowych. Niezależnie od tego, którą wybierzesz, emocji nie zabraknie!

 

Zapomniałem się pożegnać, a ty nie poczekałaś

Trzydzieści lat temu serce Gosi zostało złamane. Rafał, jej pierwsza wielka miłość, wyjechał bez pożegnania. Przez całe dorosłe życie kobieta była przekonana, że po prostu ją porzucił. Po latach, dzięki mediom społecznościowym, udaje jej się go odnaleźć. Okazuje się, że oboje zadają sobie to samo pytanie: dlaczego ich związek zakończył się w taki sposób? Wspólnie dochodzą do przekonania, że komuś bardzo zależało na tym, aby ich rozdzielić. Teraz, gdy Gosia już wie, że padła ofiarą perfidnej intrygi, będzie musiała przewartościować swoje życie. Nieudane małżeństwo, toksyczne związki z mężczyznami i depresja są już za nią, ale jak wybaczyć tym, którzy pozbawili ją tego, co najważniejsze – miłości?


Krótka historia jednego awansu

Maksymilian Mocny, reżyser teatralny bez dyplomu, właśnie znalazł się na życiowym zakręcie. Przeprowadzka z prowincji do Warszawy miała być dla niego szansą na nowy start, tymczasem okazała się porażką. Traktowany jak amator i niepoprawny marzyciel, podejmuje się rozmaitych zajęć, by związać koniec z końcem. Pojawia się jednak światełko w tunelu: konkurs na dyrektora Departamentu Kultury. Dla Maksa takie stanowisko to ogromny awans, jest więc
zdecydowany podjąć wszelkie niezbędne kroki, by zostać wybranym. Wkrótce przekona się, że cel osiągnie tylko wtedy, gdy nauczy się grać według narzuconych reguł. Reguł, które nie mają zbyt wiele wspólnego z tym, w co dotychczas wierzył...

Maks podszedł do wielkiego okna z widokiem na miasto. Z tej perspektywy wyglądało jak malutkie miasteczko, gdzie budynki i ulice przypominały zabawki dla dzieci. Wiedział, że to tylko złudzenie, a za każdym rogiem czyhało niebezpieczeństwo. Już zdążył się przekonać, że to tylko pozory szczęścia, bo tak naprawdę to współczesna dżungla, w której trzeba bardzo uważać, aby nie stracić swojej pozycji w hierarchii społecznej. Groziło to upadkiem w nieznaną czeluść miejskiego bytu.


Kiedy czasu już dla nas nie będzie

Życie w Domu Pogodnej Starości toczy się swoim utartym, sennym rytmem. Nieoczekiwanie spokój pensjonariuszy burzy nadejście zagadkowej przesyłki. W tajemnicy przed personelem postanawiają zajrzeć do środka. Jakie jest ich zdziwienie, gdy w niepozornych, oklejonych taśmą kartonach znajdują niezwykłe przedmioty: skrzypce, kołyskę i... małą trumnę z lustrem zamiast dna! Kto i dla kogo przysłał tę paczkę? Nie wiadomo. Na kartonach wypisano imię i nazwisko odbiorcy, ale kłopot w tym, że nikt taki w ośrodku nie mieszka. Kiedy napięcie sięga zenitu, w Domu Pogodnej Starości pojawia się niespodziewany – i bardzo
młody! – gość. Od tej pory każdy dzień przynosi nowe, zaskakujące wydarzenia, które na dobre zmienią życie pensjonariuszy...

Kochali się. Odkąd się poznali, byli prawie nierozłączni. Spotkali się w Domu Pogodnej Starości. Najpierw, przy każdej możliwej okazji, burczeli na siebie. Kiedy się widywali, wyrażali swoje niezadowolenie na setki możliwych sposobów. Nieustannie poszerzali wachlarz wyzwisk i obelg kierowanych pod adresem tego drugiego. Zdawało się, że dokuczanie, ubliżanie czy wyśmiewanie sprawia im niewymowną przyjemność. Byli w tym coraz lepsi. Perfekcjoniści. Ranili się niemalże każdego dnia, budząc nieustanne zainteresowanie i jednocześnie litość pozostałych podopiecznych. Jedni przyglądali się im z zaciekawieniem. Niektórzy śmiali się do rozpuku, widząc dwoje staruszków obrzucających się nieustannie błotem. Jeszcze inni pukali się palcem w czoło, jakby miało to cokolwiek zmienić. Wszystko trwało do chwili, gdy przy śniadaniu zabrakło Rity.


Trudny powrót

10-letni Adam wraca pod koniec sierpnia z kolonii i wyczekuje niecierpliwie spotkania z rodzicami. Gdy jednak zjawia się w rodzinnej miejscowości, nie wita go ojciec i matka, lecz ciotka. W głowie chłopca zaczynają kłębić się podszyte niepokojem wątpliwości... Wkrótce los szykuje mu kolejną niespodziankę: zamiast do domu rodzinnego, Adam wraz z bliskimi przenosi się do górskiego ośrodka, w którym ma czekać na wyjście ojca ze szpitala. Tam chłopiec staje się mimowolnym świadkiem tego, jak zagmatwana historia malowniczej willi staje się pretekstem, by domownicy wreszcie skonfrontowali się z własną bolesną przeszłością.
W ich myślach i rozmowach coraz częściej powracają wspomnienia z obozów koncentracyjnych lub jenieckich oraz z robót przymusowych, na które zostali zesłani w czasie wojennej zawieruchy. Czy będą umieli odnaleźć spokój, jednocześnie zmagając się z pamięcią o tragicznych wydarzeniach sprzed lat?

Poczekalnię wypełniał gwar dzieci czekających na przyjazd pociągu, który miał je odwieźć do domów. Późna pora sprawiła, że perony były puste. Przez otwarte drzwi wkradał się do poczekalni mrok sierpniowej nocy. Zegar umieszczony nad kasą wskazywał na godzinę dwudziestą drugą. Pociąg wciąż nie nadjeżdżał, choć
zapowiadano go na godzinę dwudziestą pierwszą trzydzieści. Wraz z upływem czasu gasło podniecenie, z którym przybył tu każdy z kolonistów. Mniej wytrwałe dzieci poddały się usypiającej atmosferze dworca, której nie rozpraszał głos z megafonu, zgrzyt stalowych kół ani syk pary uchodzącej z kotła – siadały na ławkach pod ścianą, na walizkach lub plecakach, i obojętnie wyczekiwały pociągu.


ZŁA

Ma na imię Dominika i pochodzi znikąd. Jedyne, czego może być pewna, to że ma brata i że tylko razem uda im się przetrwać. Kiedy dziewczyna zmienia się w kobietę, postanawia zbudować imperium, które ma stać się bezpieczną przystanią dla niej i jej rodziny. Ale i tam docierają demony przeszłości, żądając wydania
im jednej z jej córek. A Dominika czuje, że ta walka jest ponad jej siły... W tej pełnej popkulturowych nawiązań powieści – która garściami czerpie z twórczości zespołu The Tiger Lillies – Alicja z Krainy Czarów spotyka na swej drodze postacie rodem z SinCity. Poznając koleje losu bohaterki, obserwujemy kalejdoskop ludzkich podłości, popędów, zbrodni, matactw i kłamstw. Czy by przetrwać w takim świecie, kobieta – matka, żona, córka, kochanka, przyjaciółka, bizneswoman – musi być ZŁA?

Życie to dziwka – myśli Dominika. Wiele razy jej teoria się potwierdzała. Zbyt często, by mogła się mylić. W świecie rządzonym przez mężczyzn, ukształtowanym dla ich wygody i przyjemności kobiety były niejednokrotnie tylko dodatkiem, przedmiotem użytecznym tyle o ile. A jednak bez tych kobiet świat nie ma racji bytu, nieważne, jak bardzo chcą oni myśleć, że jest inaczej.


Łono

Na początku nic nie zapowiada zbliżającej się katastrofy. W zasadzkę wpadasz powoli. Została zastawiona sprytnie, podstępnie i zuchwale. Z każdym dniem – niezauważalnie – tracisz to, co najważniejsze. Na początku – „tylko” poczucie bezpieczeństwa i możliwość zaspokojenia podstawowych potrzeb. Później – godność, szacunek, wiarę w siebie. Na końcu – swoje własne imię, by w zamian otrzymać nowe. Paraliżuje cię niemoc i strach, a walka o siebie staje się mrzonką. Czy odnajdziesz siłę, by odzyskać to, co utracone?

Pani adwokat skubała paznokcie, a jej dekolt pokrywał się wielkimi, czerwonymi plackami. Bez słowa pokiwałam głową i już miałam wychodzić, kiedy ścisnęła moje ramię jeszcze silniej.

– Pani Alicjo – wyszeptała histerycznie. – Proszę jeszcze przemyśleć sprawę tego rozwodu. Przecież nie musicie państwo orzekać o winie! Po co to pani? Pani nie
powinna ujawniać się z tym, co pani wie. Uczy pani w szkole... Za chwilę może pani nie znaleźć nigdzie pracy. Z czego będzie pani żyć? Z alimentów?
Zbaraniałam. Powoli coś zaczynało do mnie docierać. Z kamienną twarzą oswobodziłam się z drapieżnego uścisku i ruszyłam do drzwi. Próbowałam zachować
fason, jednak po wyjściu na korytarz usiadłam na schodkach i rozpłakałam się. Siedziałam i płakałam. Płakałam z bezsilności, z bezradności, ale przede wszystkim dlatego, że zaczęłam się bać. Płakałam ze strachu.


Księga snów. Tom 1 Viganizm i Super-chrzescijaństwo

Z pewnością zastanawiałeś się kiedyś, czy świat, który znasz, naprawdę jest najlepszym miejscem do życia. Zapewne zgodzisz się też ze stwierdzeniem, że każdy
powinien żyć w harmonii ze sobą i innymi – jak doskonale wiesz, nie jest to łatwe. Zwróć więc uwagę na fakt, że w dużej mierze to religie nie odzwierciedlają tego, co w człowieczeństwie najważniejsze...

Zatem jak znaleźć drogę, żeby żyć w pełni? Czy istnieje ktoś, kto udzieli niezbędnych wskazówek, aby osiągnąć ten upragniony cel? Pewne jest tylko jedno –
że odnalezienie klucza do swojego wnętrza pozwala spojrzeć na świat bez okularów korygujących jego obraz.
Powieść Marcina Ksela będzie dla każdego czymś zupełnie innym, jednak absolutnie każdy znajdzie tu słowa kierowane prosto do niego.

🍁🍂 Jesień pełna czytelniczych emocji!

25 października 2022