„Pan Gruszczyński” Artura Frysztackiego to intrygująca mieszanka dramatu, humoru i groteski. Akcja rozgrywa się na prowincji, w przestrzeni ogrodów, domów i cmentarzy, a jej centrum stanowi relacja dwóch mężczyzn: tytułowego Gruszczyńskiego — człowieka wykształconego, obsesyjnie skupionego na sprawach wiary i śmierci — oraz Lepoka, jego sługi, grabarza i osobliwego komentatora rzeczywistości.
Fabuła rozwija się powoli, epizodami. Poznajemy przeszłość Lepoka, jego pracę wśród grobów, codzienność wspólnego życia z panem, a także serię zdarzeń, które odsłaniają coraz bardziej niepokojący świat Gruszczyńskiego: jego rytuały, zapiski, myśli o rozkładzie ciała, zmartwychwstaniu i winie. Pojawiają się postacie z zewnątrz — między innymi kobiety uwikłane w relacje z Gruszczyńskim — które pozwalają zobaczyć, jak bardzo ten świat jest zamknięty i odklejony od zwykłych ludzkich reguł.
Jednym z najciekawszych elementów książki jest język. Autor stylizuje go na staropolski, momentami modlitewny, momentami rubaszny i brutalny. Obok łacińskich sentencji i religijnych rozważań pojawiają się bardzo cielesne, konkretne opisy, a także współczesne rekwizyty. Ta mieszanka może zaskakiwać, ale szybko staje się integralną częścią opowieści — to właśnie język buduje jej atmosferę i sens.
„Pan Gruszczyński” to w gruncie rzeczy książka o krążeniu: między życiem a śmiercią, wiarą a zwątpieniem, panem a sługą, ciałem a tym, co duchowe. Nie oferuje prostych odpowiedzi ani wygodnej narracji. Zamiast tego zaprasza do uważnej lektury i własnych interpretacji.
Podobał Ci się materiał? Możesz wesprzeć go na Patronite lub Suppi
Grupę tworzyło kilka przypadkowo dobranych, sfrustrowanych indywiduów, które zapragnęły poklasku, pieniędzy i niezasłużonej sławy. I żeby ich zaprosili do telewizora. Ich współpraca przy kampanii od samego początku przebiegała bardzo źle z powodu wielowektorowej, odwzajemnionej nienawiści. Oraz bezinteresownej zawiści.
Oczywiście GTQX w wyniku wielkiej kłótni na spotkaniu założycielskim przestała istnieć, a jej członkowie spotykają się od tego czasu wyłącznie w sądach.
© Wszelkie prawa zastrzeżone. Nie czytasz? Nie idę z Tobą do łóżka!
Artur Kawa 2011-2022